Kolejny tydzień za mną. Szybko mi zleciał, choć były dni w pracy kiedy mi się strasznie dłużyło. Jeszcze troche i znów się zacznie szkoła. Nie chce mi się wracać na uczelnie, jak pomyślę, że znów bedzie trzeba się uczyć i odmierzać czas do następnych wakacji. Żal mnie ogarnia jak o tym pomyślę.
Wczoraj widziałem się z moją Królewną. Przesiedzieliśmy całą randke "na mieście", troszke nudnawo było, ale najważniejsze, że byłem z nią. Dziś już pojechała do internatu i znów za nią tęsknię, tak do kolejnej soboty. Aj ta miłość, nie nawidzę tęsknoty.
Wczoraj z moją Ukochaną rozpoczeliśmy wirtualne intymne życie. Może to nie jest mądrę, ale nasz związek jakoś musi się rozwijać, nie możemy stać w miejscu. To nie jest takie złe, narazie powinno nam to wystarczyć. Oboje tego chcemy i wszystko wskazuje, że niedługo to może nastąpić. Jest super i oby tak już pozostało.
Hoho, dawno mnie tu nie było. A nie pisałem długo, bo jakoś nie miałem ochoty. Ostatnio dużo działo się w moim życiu. Przede wszystkim sprawy miłosne. Mój związek z moją Królewną już nawet przez kilka dni nie istniał. To co się działo to był jakiś koszmar. Najpierw ona mnie chiała zostawić, miała dość tych wszystkich kłótni między nami, znudziła jej się miłość. Potem znowu ja chciałem odejść od niej, widząc że jest inaczej niż kiedyś. Jednak przekonała mnie do siebie i wszystko wróciło do normy. Następnie jednak przez moją głupotę, ona ponownie postanowiła to wszystko skończyć, nie widziała dalszego sensu bycia ze mną, mimo że ja bardzo nadal chciałem tego związku. Rozstaliśmy się... na dwa dni. Po tych dwóch dniach, dałem jej jeszcze parę dni na przemyślenie tego wszystkiego i czas na podjęcie już ostatecznej decyzji. Po kilku dniach dała mi odpowiedź... Dała nam jeszcze jedną szanse. Ulżyło mi... bo mocno ją kocham i jest dla mnie całym światem. Obiecałem jej, że się zmienię, że nie będę jej się czepiał o jakieś głupoty. Zrobię wszystko, żeby teraz między nami było już dobrze, tak dobrze jak nigdy. Ale boję się teraz troszke jej niepewności... ale to chyba normalne w miłości, niepewność musi być. Narazie jest super, ja się staram i widzę, że moja Królewna też się stara. Oby tak dalej.
A w codziennym życiu... Od przeszło miesiąca pracuje, znalazłem prace tuż niedaleko mojego domu. Pomagam przy remoncie szkoły, praca jest spoko.
A już niedługo znowu zacznie się rok akademicki... nawet nie chcę mi się o tym myśleć, za chwilę znów się zacznie ta nauka, masakra!
"...Czy to jest przyjaźń czy kochanie???"
No i już piątek. Zamulam niesamowicie w chcacie ale jakoś mi szybko leci ten czas. Zawsze znajdę sobie jakieś zajęcie. Pogoda nie rozpieszcza, raz upał, raz burzowo.
Moja Dziewczyna znów daleko ode mnie, tym razem pojechała do kuzynki na wakacje. Bez przerwy jest w rozjazdach, a to kuzynki, morze, góry... Byle z dala od mnie. Życie...
Socreazlizm to jeden z kierunków w sztuce i jak każdy kierunek przyniósł dla życia społeczeństwa zarówno jakieś pozytywne jak i negatywne skutki. Uważam, że wszelkiego typu pomniki komunistycznych ideologów, działaczy, zasłużonych dla socjalizmu jednostek powinny być likwidowane. Również nazwy ulic, które zostały nazwane na cześć "wybitnych" komunistów powinny być zmieniane. Jednak niektóre relikty socjalizmu, które pozostały nam po tym upadłym systemie mają specyficzne znaczenie, są symbolem jakiegoś okresu historii. Są przecież ludzie, którzy niemile wspominają ten okres z dziejów naszego państwa, ale są i też tacy, którzy mile, z sentymentem wspominają czasy PRL-u. Dlatego też uważam, że takie budowle architektury socrealistycznej jak Pałac Kultury i Nauki, budynek Ministerstwa Rolnictwa w Warszawie czy budynek w którym ma siedzibe Urząd Marszałkowskiego Województwa Śląskiego nie powinny zostać pozbawione swojego bytu. Likwidowanie wszystkich tych socjalistycznych reliktów nie zmieni przeszłości. Komunizm nas dotknął i już na zawsze zapisał sie w naszej historii.
skomentuj (1)
Kolejny tydzień czas zacząć. Ogólnie nie lubię poniedziałków, ale że są wakacje to pierwszy dzień tygodnia jest mi zupełnie obojętny. Z resztą być może moje wakacje już niedługo się skończą. Kumpel ma mi załatwić wyjazd do Austrii, może się uda w końcu wyjechać choć na chwilę z tego polskiego bagna. Tylko jak ja wytrzymam bez mojej Królewny... Takie rozstanie na pewno będzie ciężkie... No ale nie mam wyjścia. Będę za nią bardzo tęsknił i będę ją kochał z daleka... Narazie ten wyjazd nie jest jeszcze w stu procentach pewny, więc nie martwię się na zapas. Zobaczymy co przyniosą kolejne dni.
Jestem zły. Czepiam się mojej Dziewczyny czasami bez powodu. I potem sam się smucę. Chciałbym ją mieć tylko dla siebie... Ale tak się nie da. Ona jeszcze jest młoda, jeszcze rodzice kierują jej losem. Muszę to zrozumieć, muszę! Czasami się nie może być tak jak ja CHCĘ... Zawsze dąże do tego, żeby mimo to, tak było. Ale nie zawsze tak może być, zdaję sobie z tego sprawę. Są wakacje a my jesteśmy tak daleko od siebie... Muszę przeżyć to jakoś. Życie.
skomentuj (0)
Kolejny weekend wakacji za mną. Tak jakoś leniwie mi ten czas upływa. Pogoda za oknem nie zbyt porywająca. Tak jakoś dziwnie... Nie czuję w ogóle tych wakacji.
Wczoraj się widziałem z moją Królewną, było bardzo miło... Ale na samym końcu się skończyło i wracałem zgaszony do domu... Życie.
"W życiu piękne są tylko chwile..."